zapraszam ponownie wyrażeń angielsko-języcznych
   Wel tajna rzeka lat 80-tych ma długość 102.8 km i od swoich źródeł przepływa przez wiele jezior. W swoim górnym odcinku jest typową wodą nizinną.
Poniżej Trzcina

Pstrąg potokowy nie zasiedla tych odcinków pomiędzy jeziorami, więc nie będę ich opisywał. Naszą przygodę z kropkowanym drapieżnikiem możemy rozpocząć poniżej Lidzbarka Welskiego, a dokładniej miejscowości Kurojady, czyli od 35 km licząc od ujścia. Powyżej tej miejscowości pstrąg występuje sporadycznie, chociaż możemy tam spotkać medalowe okazy. Na odcinku Kurojady - Chełsty rzeka płynie przeważnie pośród łąk, często zmieniając szerokość koryta. Trafiają się głębsze rynny. Dno rzeki porośnięte roślinnością stwarzającą dobre warunki bytowe dla pstrąga, niestety jego stado jak do tej pory nie było zbyt liczne.
Ciekawe bystrza
Dopiero w ostatnim okresie dzięki zarybieniom powinno się zwiększyć do przyzwoitego poziomu z wędkarskiego punktu widzenia. Na następnym odcinku od Chełst do wysokiego lasu powinniśmy więcej czasu poświęcić na dokładne spenetrowanie podmyć i głęboczków szczególnie do małego jeziorka o niedostępnych i zarośniętych brzegach. Od ściany lasu zaczyna się najpiękniejszy widokowo odcinek rzeki, niestety jest to teren rezerwatu i nie możemy tam łowić. Wysokie skarpy porośnięte grabami i bukami, dużo wysięków oraz szybki prąd to idealne siedlisko pstrąga. Około 100 m powyżej mostu w Staszewach kończy się rezerwat i możemy spróbować szczęścia.
Stop to rezerwat
Poniżej mostu po ok. 500 m Wel zwalnia i płynie pomiędzy łąkami. Brzegi dość mocno zadrzewione z miejscami do łowienia. Przed mostem drogowym w Trzcinie cofka elektrowni zamieniła najlepsze miejsca tarliskowe w staw. To już 24 km rzeki. Poniżej rzeka meandruje przez zadrzewione odcinki i łąki aż do rozwidlenia przed młynem Grodziczno. Rozdzielenie na stare koryto i młynówkę nie zapowiada nic dobrego dla pstrągarzy i tak tracimy 9 km rzeki. Po połączeniu na 14 km ujście Wólki rzeki stanowiącej idealny podchowalnik dla wylęgu i narybku 1+ . Prąd rzeki raczej wolny, brzegi porośnięte wiklinami. Taki obraz rzeki mamy do wsi Jakubkowo na 7.5 km, niżej trochę bystrz aż do Kaczka. Trudno jest znaleźć miejsce do łowienia z brzegu, a głębokość nie pozwala na brodzenie, za wyjątkiem krótkiego odcinka przed następną cofką - elektrowni w Kaczku. Przepławka przy zaporze może służyć do wszystkiego, tylko nie dla migracji ryb. Jeszcze tylko 2 km i jesteśmy w Bratianie. Zapora młyna w Bratianie razem z kłusownikami bardzo skutecznie broni dostępu troci wędrownej do wspaniałych tarlisk.
To już ujście Welu do Drwęcy i koniec przygody.

Parę widoków rzeki:

Poniżej Kurojad Kleniowisko przed Chełstami Tunel w Chełstach Liczne wysięki
szypoty ładny głęboczek przy wyspach wczesną wiosną